Tatrzańska przygoda gimnazjalistów z Żeromka.

12 września o godzinie 22:00 klasa  3ga oraz  3gb we wspaniałych nastrojach ruszyła na wycieczkę do Zakopanego. Droga minęła bez żadnych przeszkód, więc już około 8:00 byliśmy zakwaterowani w pensjonacie „Halina”.

Po szybkim rozpakowaniu wyjechaliśmy podbić Słowację, a dokładniej ścieżkę w koronach drzew i Jaskinie Bielską. Nawet 30 minutowy marsz stromo pod górę do Jaskini Bielskiej nie zepsuł nam dobrych humorów. Po zwiedzeniu tego miejsca udaliśmy się na ciepły posiłek do pensjonatu, tak zakończyliśmy pierwszy dzień naszej wycieczki.

Następnego dnia po zjedzeniu sytego śniadania udaliśmy się na kolejną górską wycieczkę, a naszym celem była Sarnia Skała. Pogoda była dobra, więc nic więcej nie było nam potrzeba. Po drodze mogliśmy zobaczyć i zrobić sobie zdjęcia przy wodospadzie Siklawica. Kiedy weszliśmy na szczyt Sarniej Skały, widok zaparł nam dech w piersiach. Byliśmy bardzo zmęczeni, a zarazem szczęśliwi. Niestety podczas schodzenia z góry zaczął padać deszcz. Wszyscy byliśmy przemoczeni do suchej nitki, ale jedno jest pewne, będziemy mieli co wspominać. Po południu udaliśmy się na Krupówki, aby kupić kilka pamiątek.

Następnego dnia  z samego rana powitała nas ulewa. Pomimo średnio zapowiadającej się pogody ruszyliśmy nad Czarny Staw i Halę Gąsienicową. Po kilku godzinach marszu deszcz ustał, a uśmiechy powróciły na nasze twarze. W schronisku Murowaniec na Hali Gąsienicowej zjedliśmy ciepły posiłek i podzieliliśmy się na 2 grupy: grupa 1 została w schronisku, a grupa 2 ruszyła nad Czarny Staw. Wszyscy, którzy postanowili pójść mogli cieszyć się niesamowitymi widokami. Zejście z góry nie obyło się bez deszczu, ale pomimo to miła atmosfera nie ustępowała.

Ostatniego dnia w niedzielę, nikt nie chciał opuszczać Zakopanego, już o godzinie 17, pełni wrażeń poprzednich dni, dojechaliśmy do Iławy. Wycieczka była bardzo udana. Dużo zwiedziliśmy i świetnie się bawiliśmy. Takie górskie wyprawy ocieplają i rozwijają kontakty międzyludzkie. Zawiązały się nowe przyjaźnie i mogliśmy poznać się z innej „mniej szkolnej” strony.

Tekst: Laura Kożuchowska 3gb

Zdjęcia: Grzegorz Olszlegier